bajabuum.wjo
56798
do ulubionych
menu
blog
archiwum
profil
odwiedzam
ksiega
|
blog
główna
do mnie i do ciebie kochanie, ale do siebie zwłaszcza.
dlaczego nie myślę już tak
nie płynę powoli rozkładając ramiona
rozkładając te, którym by się to podobało
nie płynę w odcieniach pasteli
nie umiem formułować myśli w ten sposób za który się pokochałam
przedzieram się przez siebie i to nie jest zdrowe
i to nie jest zdrowe ani dla mnie, ani dla Ciebie też.
ciągle czekam na tę chwilę grozy, kiedy uznam
coś, kiedy uznam coś o sobie,
bo na razie, odkładam siebie na jutro.
jutro będę dalej się miotać.
(szukam dziury tam, gdzie jej nie ma, szukam spojrzeń, które nagle chciałabym zapamiętać z pietyzmem, wszystko nadzwyczajnie, wszystko bardziej niż jest, wszystko nagle nie tak, a wewnętrznie błagam, żeby coś się stało dla mnie bez mojego "może by". błagam. jak ja mogę zarzucać śmierć swoim chęciom, jak mogę, skoro nie ma na to czasu?)
jest tak zimno,
że czuję się odgrodzona murem, tak zatopiona w sobie jak to tylko możliwe, ja i moje 'ahanie', 'takanie' i 'będzie dobrzanie' jesteśmy tu, a Ty, świecie, kochanku, spowiedniku -tam, ze sprawami dnia na plecach i pustą jak katedra mną.
ja i moje płynące ramiona.
Jestem taka ogromna w środku, tak zagracona i tyle we mnie niepotrzebnych ścian -mini labiryntów, jakichś wanien wypełnionych pożałowaniem, i żadnych roślin kwitnących poza jedną -tą Twoją.
(szukam dziury w sobie, a jej ciągle nie ma, szukam więc dziury poza sobą i natrafiam na miłość. szukam więc dziury w miłości, czasem.. przyznaję.. wtedy budzę się i myślę, że nie potrafię zająć się sobą, a Tobą tak, więc to właśnie jest miłość i co ja w ogóle..)
jest zima.
niestety nie mogę założyć ciepłej skarpetki na całą siebie, bo sięga mi tylko do kolana.
(szukam więc wtedy z powrotem w sobie, zawstydzona, że dopuściłam te dryfujące ramiona aż do Ciebie, i wtedy czuję się bardzo niesłusznie z tym, czego bym może chciała i z tym, co mogłabym dać -sobie. na s i e b i e nie czuję się przygotowana. Wtedy, a to są wszystko krótkie chwile, ganię się mocno za to szukanie, bo problem mam blisko. jeśli jakiś jest, to tutaj, na rzece w której nie potrafię pływać.)
nie chcę się zniszczyć, więc przedzieram się delikatnie
to jednak niszczy skutecznie raz na jakiś czas
moje nerwy, które sobie wybrałam
które może wybrały mnie
i ciebie też, tym samym.
Muka. 6/02/2012 22:31:54 [Powrót] wal śmiało
profil
| szybciej |
digart.pl |
pogotowie fejsbukowe
gg: 4076456
505
I'm going back to 505, If its a 7 hour flight or a 45 minute drive,
In my imagination you're waiting lying on your side With your hands between your thighs
Stop and wait a sec,
when you look at me like that my darling what did you expect,
I’d probably still adore you with your hands around my neck or I did last time I checked,
Not shy of a spark,
The knife twists at the thought that I should fall short of the mark,
Frightened by the bite though its no harsher than the bark,
The middle of adventure, such a perfect place to start,
I'm going back to 505, If its a 7 hour flight or a 45 minute drive,
In my imagination you're waiting lying on your side With your hands between your thighs
blog
do mnie i do ciebie kochanie, ale do siebie zwłaszcza.
dlaczego nie myślę już tak
nie płynę powoli rozkładając ramiona
rozkładając te, którym by się to podobało
nie płynę w odcieniach pasteli
nie umiem formułować myśli w ten sposób za który się pokochałam
przedzieram się przez siebie i to nie jest zdrowe
i to nie jest zdrowe ani dla mnie, ani dla Ciebie też.
ciągle czekam na tę chwilę grozy, kiedy uznam
coś, kiedy uznam coś o sobie,
bo na razie, odkładam siebie na jutro.
jutro będę dalej się miotać.
(szukam dziury tam, gdzie jej nie ma, szukam spojrzeń, które nagle chciałabym zapamiętać z pietyzmem, wszystko nadzwyczajnie, wszystko bardziej niż jest, wszystko nagle nie tak, a wewnętrznie błagam, żeby coś się stało dla mnie bez mojego "może by". błagam. jak ja mogę zarzucać śmierć swoim chęciom, jak mogę, skoro nie ma na to czasu?)
jest tak zimno,
że czuję się odgrodzona murem, tak zatopiona w sobie jak to tylko możliwe, ja i moje 'ahanie', 'takanie' i 'będzie dobrzanie' jesteśmy tu, a Ty, świecie, kochanku, spowiedniku -tam, ze sprawami dnia na plecach i pustą jak katedra mną.
ja i moje płynące ramiona.
Jestem taka ogromna w środku, tak zagracona i tyle we mnie niepotrzebnych ścian -mini labiryntów, jakichś wanien wypełnionych pożałowaniem, i żadnych roślin kwitnących poza jedną -tą Twoją.
(szukam dziury w sobie, a jej ciągle nie ma, szukam więc dziury poza sobą i natrafiam na miłość. szukam więc dziury w miłości, czasem.. przyznaję.. wtedy budzę się i myślę, że nie potrafię zająć się sobą, a Tobą tak, więc to właśnie jest miłość i co ja w ogóle..)
jest zima.
niestety nie mogę założyć ciepłej skarpetki na całą siebie, bo sięga mi tylko do kolana.
(szukam więc wtedy z powrotem w sobie, zawstydzona, że dopuściłam te dryfujące ramiona aż do Ciebie, i wtedy czuję się bardzo niesłusznie z tym, czego bym może chciała i z tym, co mogłabym dać -sobie. na s i e b i e nie czuję się przygotowana. Wtedy, a to są wszystko krótkie chwile, ganię się mocno za to szukanie, bo problem mam blisko. jeśli jakiś jest, to tutaj, na rzece w której nie potrafię pływać.)
nie chcę się zniszczyć, więc przedzieram się delikatnie
to jednak niszczy skutecznie raz na jakiś czas
moje nerwy, które sobie wybrałam
które może wybrały mnie
i ciebie też, tym samym.
Muka. 6/02/2012 22:31:54 [Powrót] wal śmiało
|